Instytut Różnorodności językowej Rzeczpospolitej

Nagranie:
Marta Osińska, Wioleta Sawicka

Przepisanie:
Aleksandra Krawczyk-Wieczorek

Opracowanie:
Irena Harasimowicz

Informatorka:
Teresa Groszczyk – ur. 1927 r. w Witorówku; rodzice pochodzili z Wiktorówka i Rudna; rolnicy; ukończyła 4 lata szkoły podstawowej; przez rok chodziła do szkoły niemieckiej; pracowała w gospodarstwie; nie podróżowała

Informacje uzupełniające

Tekst został nagrany 29 grudnia 2007 r.

Transkrypcja

Teraz te Ruski byli, jesteśmy już takie wszyskie przestraszone byli, że jeśli my jak łóżka zrobili, to wszyisko szło paczyć pod łóżkamy, „czy ktoś jakiś Rusek nie lieży al’bo coś”. Pierzyny wszysko już było zrobióne tyko do spania, ni?

No i tu od razu… Jedną razą słuchamy – , nie. „Ruskie jado. Jedy, co to za hałas!” Wszyiscy żeśmy sie pochowali.

Moja siostra, znaczy jego żona, ni, poszła i położyła sie tam dzieś w jakieś rzeczy stare, i tam w tych rzeczach tako była przykryto, że zostałabyi tam, byi została. A ja żem w koszuli nocny za tym, kouminym stojała, ni.

A szwagier przyszed, jak zawsze, przyszed, roze… usiad zaraz tak koło drzwi, z koryta… mieliśmy taki koryitarzyik przed tym, tako altanke z kwiatamyi, szed do kuchni, usiad si koło… w kuchni na krzesłach, były krzesła. Usiad, buty se zdursał, nie. I tak myśle, „juże ten Rusek zzurcał buty, przyjdzie”, ni?

Ja za kouminem w tyj koszuli, a szwager mówi: „Boże, łóżka zroubjone, nikogo ni ma… co te?” Toć on tamte mieszkanie znał, obszed wszyisko, ni, i mówi: „musze zobaczyć na góre”. Tedy jak mnie [zoboczuł], to sie przelunk, ni, bo mówi, „ktoś w biołej koszuli stoi… Co tam jest grane?”

Przyszed, ja mówie: „Jezu, szwagier!” Ni. I mówi: „co tutaj grane je? Gdzie jest Mietka?” Żona jego, ni. Ja mówie: „szwager, on jest… ona jest tam gdzieś w rzeczach, gdzieś sie zatuliła”.

I szwagier. A winiós jo już nieżyiwo, całkiem była precz, całkiem była precz, by sie tam została. Że był ni da… w tyj chwili nikt nie doszed, to by sie została tam, ni. Także jo uratował i on… Przyszed, mówi: „po coście sie tak chowali?” Bo myiśleli, że „Ruski idom”, wiesz, Ruski. Od tych Rusków, co żeśmy mieli, wiesz, już dosyć. (…)

A przyniós, ta! Tyle tego smalcu i opał, i tego no, oleju, tego wszyskigo, oni byli bardzo bogate, mieli dużo resztówky, bogate, bogate ludzie byli, nie. Tego wszyskigo nanosił. „Nie by kochany, no teroz tego.”

A te dzieci to nie był durch tatuś, tylko dobry wuja. Bo wzioł jech na reynke, bo jiszcze tatusia nie poznawali, bo tyn roczek miał, nie, a tyn coś przeszło dwa, nie poznawali, to był tylko „dobry wuja” i koniec, i na tym sie skończyło, nie.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.